HIATUS HIATUS HIATUS
... nie ma mnie tutaj do odwołania. A to z prostego powodu: druga bania z matmy to nie jest to, co Tygryski lubią najbardziej, szczególnie, że znów uczyłam się praktycznie cały dzień i gówno mi to dało. W obecnej chwili jestem posiadaczką czterech, dumnych ocen z matmy: dwóch piąteczek i dwóch bani z plusem. Rokowania nie wróżą najlepiej, a mi by się przydała jednak na półrocze piątka. Bo na semestr miałam. Trochę byłoby to dziwne, gdybym teraz zarobiła pierwszą tróję na świadectwie. Kiepsko.
Po za tym, w ogóle moje oceny poszły mocno w dół, więc liczę się z tym, że moja rodzina szybko zareaguje odłączeniem mnie od komputera. Innymi słowy, znikam stąd prawdopodobnie do czerwca dwudziestego dziewiątego i pojawię się z nadejściem wakacji... Chyba, że moje oceny niesamowicie pójdą w górę...
Jak to jest, że człowiek poświęca tyle czasu, uczy się, a potem na sprawdzianie okazuje się, że właściwie mógł się nie uczyć, bo zmarnował czas? Macie jakieś metody na uczenie się? Przyda mi się bardzo, bo ja już nie wiem co ze sobą robić. Co raz, chociaż się uczyłam dostaję złe oceny. Mózg mi się przegrzał? Nie przyjmuje informacji? Brak mi pewności siebie? O CO W TYM KURNA CHODZI?!!
HIATUS HIATUS HIATUS